Jak to wygląda w praktyce Tak zaczęła się zmiana u Marty
Wcześniej: Marta, 41 lat, po każdym dniu odtwarzała w głowie jedną rozmowę — tę, w której znów się zgodziła, choć nie chciała. „Czemu nic nie powiedziałam?" wracało wieczorem jak echo.
Pierwszy tydzień: nie czytała poradnika. Otworzyła zeszyt i wypełniła ćwiczenie „Twoje prawa asertywności" — na własnej, prawdziwej sytuacji z pracy. Pierwszy raz zobaczyła wzorzec czarno na białym.
Po miesiącu: powiedziała „nie" bez tłumaczenia się. Wieczorem nie odtwarzała tej rozmowy — bo nie było czego żałować. To nie była siła woli. To było kilka ćwiczeń, krok po kroku.
Historia złożona z typowych doświadczeń naszych czytelniczek. Twoja będzie Twoja — ale zaczyna się tak samo: od jednej wypełnionej strony.