A gdyby ten cichy głos „nie jestem wystarczająca” w końcu przestał decydować za Ciebie?
Nie urodziłaś się z tym zdaniem. Ktoś Ci je kiedyś wpisał — a to, co wpisane, można spokojnie, po kolei, własną ręką przepisać. Ten zeszyt prowadzi Cię tam za rękę.
39 zł PDF do druku — na e-mail w 2 minuty Kup teraz →Znasz to? Sąsiadka prosi o przysługę, na którą naprawdę nie masz siły. Otwierasz usta, żeby odmówić — i słyszysz własne „no dobrze, pomogę”. Odkładasz słuchawkę i masz ochotę uderzyć się w czoło. Znowu.
Narzędzie do samodzielnej pracy rozwojowej — nie zastępuje terapii.
39 zł · ≈ 11 gr dziennie przez rok · 14 dni gwarancji — oddajemy pełną kwotę bez pytań
- Płacisz BLIK-iem lub kartą — bezpiecznie, przez Stripe.
- PDF przychodzi na Twój e-mail w 2 minuty (sprawdź też SPAM).
- Czytasz na telefonie albo drukujesz — w domu lub w punkcie ksero za kilka złotych.
Jedna wizyta u terapeuty czy psychologa to zwykle 150–250 zł. Ten zeszyt to praca nad sobą we własnym tempie — za 39 zł, raz, na zawsze.
- 14 dni na zwrot — bez pytań
- PDF od ręki na e-mail
- Płatność BLIK / karta
Wersja papierowa: tylko 70 egzemplarzy z pierwszego nakładu. PDF dostępny zawsze.
Do wersji papierowej: 3 bonusy GRATIS (wartość 49 zł)
- Mini-dziennik wdzięczności +19 zł
40 pomysłów na praktykę + wyzwania tygodniowe — zmień fokus na to, co dobre. - 5 ćwiczeń na pewność siebie +15 zł
Mini-zeszyt na start — pierwsze efekty w tydzień. - Karta uważnego oddechu +15 zł
Szybkie wyciszenie w stresie — do wydruku.
Dostajesz je mailem (PDF) od razu po zakupie wersji papierowej.
- Metody: terapia schematów, Gestalt, terapia systemowa (Satir), praca z wewnętrznym dzieckiem, coaching
- Treść: Rachela Dobrzańska, Tomasz Kwieciński · ilustracje: Zuza Miśko
- Bezpieczne płatności: BLIK, karty, Google/Apple Pay
- Sprzedaż prowadzi Fundacja BLOOM — na potwierdzeniu płatności zobaczysz „Bloom"
Znasz to?
Znasz to uczucie?
Sąsiadka prosi o przysługę, na którą naprawdę nie masz siły. Otwierasz usta, żeby odmówić — i słyszysz własne „no dobrze, pomogę”. Odkładasz słuchawkę i masz ochotę uderzyć się w czoło. Znowu.
Na zebraniu, przy rodzinnym stole, w przychodni — masz w głowie gotowe zdanie. Sensowne. Ważne. I połykasz je. Ktoś inny mówi to samo pół godziny później, głośno, i wszyscy kiwają głowami. A Ty siedzisz z tym gorącem na policzkach i myślą: „przecież ja to wiedziałam pierwsza”.
Córka mówi przez telefon: „Mamo, no przecież mówiłam”. I ten drobny ton wystarcza, żeby coś się w Tobie skuliło. Robi się Ci gorąco w gardle, mówisz „no tak, przepraszam” — chociaż wcale nie ma za co.
Patrzysz na zdjęcia koleżanki z wakacji i zanim się zorientujesz, już liczysz, w czym jesteś od niej gorsza. Nie robisz tego specjalnie. To dzieje się samo, w ułamku sekundy, jak odruch.
A wieczorem, kiedy światło już zgaszone i dom cichnie, zaczyna się to najgorsze. Odtwarzasz cały dzień. To jedno zdanie, które mogłaś powiedzieć inaczej. Tę prośbę, której nie postawiłaś. Ten moment, w którym się wycofałaś. W kółko. Bo pod spodem gra ciągle ten sam refren, cicho, uparcie: „i tak nie jestem wystarczająca”.
Zatrzymaj się na chwilę i policz, ile Cię to naprawdę kosztuje.
Co to naprawdę kosztuje
Kosztuje sen — bo zamiast odpocząć, prowadzisz nocne przesłuchania samej siebie. Kosztuje relacje — bo mówisz „tak”, kiedy całe ciało krzyczy „nie”, aż w końcu masz cichy żal do wszystkich naokoło. Kosztuje pieniądze i szanse — bo nie upominasz się o podwyżkę, nie wysyłasz zgłoszenia, nie mówisz „to ja bym chciała”. I kosztuje coś, czego się nie odzyska: lata. Kolejny rok, w którym byłaś dla siebie najsurowszą sędzią w całym swoim życiu.
I powiem Ci wprost, bo obie to wiemy: to nie minie samo. Ten głos nie zmęczy się z wiekiem. Za rok, jeśli nic nie zrobisz, będzie dokładnie tak samo — tylko Ty będziesz o rok bardziej zmęczona ciągłym udowadnianiem, że masz prawo tu być.
Ale co gdyby dało się inaczej?
A gdyby było inaczej
Wyobraź sobie poranek, w którym budzisz się — i po prostu jesteś. Bez tego przesłuchania na starcie. Wyobraź sobie, że odmawiasz sąsiadce spokojnie, jednym zdaniem, i nie nosisz tego potem przez pół dnia. Że na zebraniu mówisz swoje — i nawet jeśli głos lekko drży, zostajesz przy sobie. Że słyszysz w telefonie ten stary, znajomy ton — i pierwszy raz nie kulisz się, tylko myślisz spokojnie: „to jego zdanie, nie wyrok”. Że wieczorem zasypiasz, bo dzień jest domknięty, a nie rozgrzebany.
Ta spokojniejsza kobieta to nie ktoś inny. To Ty — za kilka tygodni pracy nad sobą. I ta praca ma konkretny kształt.
Jak działa ten zeszyt
Bo tu nie ma nic do „przeczytania” i zapomnienia. To zeszyt do wypełniania własną ręką — 15 modułów tych samych ćwiczeń, które terapeuci prowadzą w gabinecie (terapia schematów, Gestalt, pozycje percepcyjne Virginii Satir, praca z wewnętrznym dzieckiem, coaching). Pracujesz nie na cudzych przykładach, tylko na swoich prawdziwych sytuacjach — tych z kuchni, z telefonu, z zebrania.
Najpierw w module „Mapa ograniczeń” rozkładasz to zdanie „nie jestem wystarczająca” na części i śledzisz, skąd naprawdę przyszło — bo kiedy zobaczysz, czyim głosem zostało powiedziane dawno temu, przestaje brzmieć jak Twój własny wyrok. Potem w module z figurką wewnętrznego krytyka nadajesz temu głosowi kształt i siadasz z nim do rozmowy twarzą w twarz — i po raz pierwszy krytyk z wszechmocnego sędziego staje się kimś, komu można odpowiedzieć. A na końcu, w module „Ja idealne kontra Ja realne”, przestajesz ścigać wersję siebie, która nigdy nie istniała, i godzisz się z tą prawdziwą — i wystarczającą.
Pisanie ręką nie jest tu przypadkiem. Kiedy wypisujesz coś powoli, czarno na białym, zostaje z Tobą inaczej niż myśl, która przeleci przez głowę i zniknie. A to, co powtarzasz przez piętnaście modułów, zamienia się w nowy nawyk patrzenia na siebie. Nie z dnia na dzień. Ale zostaje.
Zeszyt dostajesz jako PDF do druku i wypełniania za 39 zł (albo w wersji papierowej, gotowej do pracy, za 59 zł) — czyli mniej niż jedna wizyta, a masz go na zawsze i wracasz do niego, ilekroć ten głos znów podniesie głowę.
Co zyskasz
Zaśniesz z domkniętym dniem, nie z nocnym przesłuchaniem
To ten głos każe Ci odtwarzać wieczorem każde słowo. W module „Mapa ograniczeń” śledzisz to zdanie „nie jestem wystarczająca” aż do chwili, w której ktoś Cię go kiedyś nauczył. Kiedy zobaczysz, czyim naprawdę było głosem, przestaje brzmieć jak Twój wyrok — a wieczór przestaje być salą sądową.
Odmówisz bez tego gorąca w gardle i bez żalu do siebie
Znasz to „no dobrze, pomogę”, które wypada z ust wbrew Tobie. W module „Konteksty problematyczne” rozkładasz na części schemat sytuacja → emocja → zachowanie i widzisz, w którym miejscu odpuszczasz siebie. Kiedy raz to zobaczysz na papierze, następnym razem masz sekundę, żeby wybrać inaczej.
Powiesz swoje na głos — i zostaniesz przy sobie
To zdanie, które połykasz na zebraniu, wraca do Ciebie wieczorem jako żal. W module „Przeniesienie zasobów” (ćwiczenie coachingowe) uczysz się brać pewność stamtąd, gdzie ją już masz — z kuchni, z rzeczy, którą robisz dobrze — i wnosić ją tam, gdzie zwykle znika. To ta sama Ty, tylko już się nie chowa.
W końcu pogadasz z tym wewnętrznym krytykiem — i on ścichnie
Nie da się zagłuszyć głosu, którego nigdy nie usłyszałaś do końca. W module 8 nadajesz swojemu krytykowi kształt — figurkę, którą stawiasz przed sobą — i prowadzisz z nią prawdziwą rozmowę. Dialog wychodzi z głowy na biurko, a sędzia zamienia się w kogoś, komu wreszcie można odpowiedzieć.
Przestaniesz przegrywać z wersją siebie, która nie istnieje
Porównujesz się z „Ja idealną” i zawsze jesteś na przegranej pozycji — bo ona jest zmyślona. Moduł „Ja idealne kontra Ja realne” (teoria self-discrepancy Higginsa) prowadzi Cię do pogodzenia z tą prawdziwą sobą. Nie rezygnujesz z rozwoju — przestajesz tylko karać się za to, że jeszcze nie jesteś kimś innym.
Zobaczysz czarno na białym, gdzie naprawdę jesteś mocna
Kiedy głos „nie wystarczysz” gra bez przerwy, przestajesz w ogóle widzieć swoje mocne strony. W modułach „Znalezienie zdrowych sytuacji” i „Analiza SWOT siebie” wypisujesz je konkretnie — od drobnych rzeczy po zawodowe — i do każdej dopisujesz jedno działanie, które robisz od razu. Twarde dowody, do których wracasz w gorszy dzień.
Zamienisz wielkie „muszę być inna” na jeden mały krok, który dasz radę zrobić
„Chcę wreszcie w siebie uwierzyć” to cel, przy którym z góry przegrywasz. W module „Cele zależne od siebie” zamieniasz go na coś Twojego i wykonalnego — na przykład „utrzymam kontakt wzrokowy przez połowę rozmowy”. Mały, konkretny, zależny tylko od Ciebie. I dlatego naprawdę do zrobienia.
Dostaniesz narzędzie, do którego wracasz — a nie kolejną książkę na półce
Ten głos nie odzywa się raz i nie milknie na zawsze — wraca w trudniejszych tygodniach. Dlatego to nie tekst do przeczytania, tylko 15 modułów, które wypełniasz własną ręką i do których wracasz, ilekroć „nie jestem wystarczająca” znów podnosi głowę. Raz przepracowana strona zostaje z Tobą — i za każdym razem odpowiadasz temu głosowi trochę spokojniej.
Co znajdziesz w 15 modułach
To zeszyt do wypełniania, nie do poczytania. Każdy moduł to ćwiczenie, które robisz ręką — na własnych, realnych sytuacjach.
- 1 Rytuał początkowy — piszesz i podpisujesz deklarację pracy nad sobą (efekt zobowiązania, badania U of Toronto)
- 2 Znalezienie zdrowych sytuacji — wypisujesz, w których czujesz się naturalnie pewnie (od kąpieli po działania zawodowe)
- 3 Konteksty problematyczne — rozkładasz wzorce: sytuacja → emocja → zachowanie (terapia schematów)
- 4 Analiza SWOT siebie — mocne i słabe strony + po jednym konkretnym działaniu na każdą
- 5 Mapa ograniczeń — wypisujesz ograniczenia i śledzisz ich źródła (dzieciństwo, wychowanie, dorosłe sytuacje)
- 6 Rozmowa z „nauczycielami" — technika pustego krzesła (Gestalt) z osobami, które ukształtowały Twoje ograniczenia
- 7 Pozycje percepcyjne — zamieniasz się miejscami z osobą o wysokim poczuciu własnej wartości (Virginia Satir)
- 8 Praca z wewnętrznym krytykiem — lepisz go z plasteliny i prowadzisz z nim rozmowę
- 9 Połączenie z wewnętrznym dzieckiem — wizualizacja i „nakarmienie" zranionego dziecka (Aneta Lastik)
- 10 Zmniejszanie poczucia własnego znaczenia — oceniasz swoją „ważność" 1–10 w lęku i świadomie obniżasz o 2–3 punkty
- 11 Przeniesienie zasobów — ćwiczenie coachingowe: przenosisz stan pewności z jednej sytuacji do problemowej
- 12 Ja idealne kontra Ja realne — dwie kolumny i rysunki (teoria self-discrepancy Higginsa)
- 13 Rozmowa Ja idealnego z Ja realnym — dialog gestaltowy na dwóch krzesłach między częściami psychiki
- 14 Cele zależne od siebie — zamieniasz „chcę dostać pracę" na „utrzymam kontakt wzrokowy przez połowę rozmowy"
- 15 Rytuał kończący — przegląd drogi, podziękowanie sobie, wręczenie sobie nagrody
Prawdziwe strony zeszytu
Zeszyt, który chce się otwierać
Każde ćwiczenie wsparte autorską ilustracją Zuzy Miśko.



Opinie o tym zeszycie
„Ten zeszyt pomógł mi uwierzyć w siebie. Już nie boję się wyzwań i wiem, że mogę osiągnąć swoje cele. Dziękuję!"
„Dzięki temu zeszytowi w końcu poczułem się pewny siebie. Zacząłem prezentować swoje pomysły w pracy bez stresu. Polecam!"
„Pokonałam strach przed prezentacjami. Jestem dumna."
Możesz zostać tam, gdzie jesteś. Jutro znów powiesz sąsiadce „no dobrze, pomogę”, choć nie masz siły. Znów połkniesz swoje zdanie na zebraniu i będziesz je przeżuwać po nocy. Znów odłożysz słuchawkę z tym „przepraszam”, za które nie ma za co przepraszać. I za rok będzie dokładnie tak samo — tylko o rok bardziej zmęczona. Albo możesz dziś zrobić pierwszą stronę. Wyobraź sobie tę spokojniejszą siebie: odmawiasz jednym zdaniem i idziesz dalej, mówisz swoje i zostajesz przy sobie, zasypiasz z domkniętym dniem. To nie jest inna kobieta. To Ty — za kilka tygodni pracy własną ręką. Zeszyt (PDF 39 zł, papier 59 zł) czeka. Za pół roku wolisz być tam, gdzie jesteś teraz — czy o pół roku bliżej siebie? Pobieram zeszyt i zaczynam dziś.
14 dni gwarancji zwrotu — bez pytań
Najczęstsze pytania
Czy nie wystarczy po prostu poczytać książkę o pewności siebie?
Książkę czytasz o kimś. Ten zeszyt wypełniasz o sobie — swoją ręką, na swoich sytuacjach z kuchni, z telefonu, z zebrania. To dlatego zostaje inaczej: nie masz kolejnej mądrej myśli do zapomnienia, tylko konkretną pracę, do której wracasz. Wiedza, że „warto się cenić”, nie zmienia odruchu. Zapisane, przećwiczone własne zdanie — zaczyna.
Skąd mam wiedzieć, że akurat mnie to pomoże?
Bo nie pracujesz na cudzych przykładach ani na ogólnikach. Każdy moduł prowadzi Cię przez Twoje realne sytuacje i Twoje słowa. Metody w środku (terapia schematów, Gestalt, pozycje Satir, praca z wewnętrznym dzieckiem) to te same ćwiczenia, których terapeuci używają w gabinecie. Nie obiecuję cudu — ale dostajesz uczciwe narzędzie i sama widzisz na papierze, jak coś się w Tobie przesuwa.
Czy ten zeszyt zastąpi terapię?
Nie i nie udaje, że zastąpi. To materiał samopomocowy do samodzielnej pracy, nie leczenie i nie diagnoza. Jest świetny, gdy chcesz uporządkować to, co czujesz, i popracować nad sobą własnym tempem. Jeśli jednak nosisz w sobie coś ciężkiego, co Cię przerasta, umów się z terapeutą — a gdy zrobi się naprawdę źle albo pojawią się myśli o odebraniu sobie życia, zadzwoń pod 116 123 (kryzysowy telefon zaufania) albo 112. Zeszyt może iść obok terapii, nie zamiast niej.
Darmowych materiałów w internecie jest mnóstwo — po co mam płacić?
Bo darmowe filmiki i artykuły dają wiedzę, ale nie prowadzą Cię krok po kroku przez Twój własny przypadek. Tu masz jedną spójną ścieżkę: 15 modułów w kolejności, która ma sens, bez skakania i zgadywania „od czego zacząć”. Płacisz za uporządkowaną drogę i za to, że dokończysz — a nie za kolejną zakładkę, do której nigdy nie wrócisz.
Jak szybko zobaczę efekty?
Pierwsze „aha” przychodzi zwykle już przy module „Mapa ograniczeń” — gdy zobaczysz, czyim właściwie głosem mówi ten Twój wewnętrzny krytyk. Trwalsza zmiana — spokojniejsze odmawianie, mniej nocnego przeżuwania — buduje się przez kilka tygodni regularnej pracy, bo to nowy nawyk, a nie przełącznik. Idziesz swoim tempem, choćby jeden moduł na raz.
Boję się, że sama nie dam rady tego przejść.
Zeszyt jest tak zbudowany, żebyś nie musiała nic wymyślać. Każdy moduł ma gotowe pytania i miejsce na Twoją odpowiedź — prowadzi Cię za rękę, krok po kroku. Nie ma tu dobrych i złych odpowiedzi ani terminów. Robisz tyle, na ile masz siłę danego dnia, i zawsze możesz wrócić do miejsca, w którym skończyłaś.
39 zł za PDF — czy to nie za drogo za „zeszyt do pisania”?
To mniej niż jedna wizyta u specjalisty, a zostaje z Tobą na zawsze i wracasz do niego, ilekroć ten głos znów się odezwie. Płacisz raz za 15 modułów uporządkowanej pracy, nie za godzinę. Jeśli wolisz gotowy, wydrukowany zeszyt do ręki — jest wersja papierowa za 59 zł. Treść ta sama; wybierasz tylko formę.
A jeśli tak tanio, to pewnie nic niewart?
Cena jest niska, bo to format cyfrowy do samodzielnej pracy, a nie sesja z terapeutą — nie dlatego, że w środku jest mało. Masz 15 pełnych modułów opartych na metodach z gabinetu, do wypełniania własną ręką. Chcemy, żeby ta praca była dostępna nawet wtedy, gdy liczysz każdy wydatek — a mimo to zasługujesz, żeby przestać być dla siebie najsurowszym sędzią.
Nie mam czasu na kolejny „projekt rozwojowy”.
Właśnie dlatego to nie kurs z terminami ani webinary o stałej godzinie. Otwierasz, kiedy masz dziesięć spokojnych minut — wieczorem, przy kawie, w niedzielę. Jeden moduł, jedna strona, tyle wystarczy. Zeszyt czeka na Ciebie dokładnie tam, gdzie skończyłaś, i nigdy nie robi Ci wyrzutów, że zrobiłaś przerwę.
Zacznij stawać po swojej stronie — jeszcze dziś
PDF 39 zł — link do pobrania dostajesz mailem od razu po płatności BLIK. 14 dni gwarancji zwrotu, bez pytań.
Chcę ten zeszyt — 39 zł